Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Zimowe naprawy i serwis motocykla

Odp: Zimowe naprawy i serwis motocykla 2012/12/10 12:14 #5079

Oooo... widzę Matrix że prasę branżową czytasz,ale ostatnio to w tych gazetach to więcej reklam niż konkretów.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Odp: Zimowe naprawy i serwis motocykla 2012/12/10 20:13 #5086

  • Matrix
  • Matrix Avatar
  • Wylogowany
  • Klubowicz
  • Klubowicz
  • Honda Shadow VT 700 TWIN
  • Posty: 1568
  • Otrzymane podziękowania: 32
Czytam wszystko co mi w ręce wpadnie i filtruję wiadomości :whistle:
Matrix w Trasie

Blacklady

Usługi BHP dla Ciebie Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zimowy serwis Zephyra 2015/03/01 14:31 #9494

  • Adam P
  • Adam P Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Klubowicz
  • Klubowicz
  • Na razie rower :)
  • Posty: 384
  • Otrzymane podziękowania: 23
Piszę ten tekst na forum bo na naszych spotkaniach jakoś nigdy nie mogę się dopchać się do głosu, a tak to i większość będzie mogła zapoznać się z moimi zabawami w zimowe dni. Pozdrawiam wszystkich tych którzy dotrwają do końca tej opowieści.

Zimowy serwis Zephyra,
Powieść w jednym tomie.
Streszczenie.

W planach w zasadzie była tylko na ten rok wymiana łożyska główki ramy.



Łożyska obu kół wraz z uszczelniaczami wymieniłem już wcześniej i w czasie tej operacji przy odkręcaniu przedniej osi wyrwało linkę napędu prędkościomierza i pamiętając o tym potulnie wykręciłem teraz linkę by jej nie uszkodzić.

No więc odkręcam przednią oś i coś zrobiło pierdut i odpadło, kurde rozpirzyło obudowę napędu ślimaka. Nie do naprawy, jakiś odlew z szajs czegoś. Na Allegro znalazłem coś podobnego od zx6, myślałem że to to samo bo koła te same i obudowa w zasadzie taka sama. No ale rzeczywistość jest brutalna, koło ślimaka jest inne, niby nie dużo bo raptem o jeden ząb ale zawsze to już inne przełożenie. Musiałem przetaczać ślimak i dorabiać specjalną tuleję dystansową.
Zabieram się za wymianę łożysk główki ramy. Do tej operacji pomyślałem że warto zdjąć zbiornik paliwa aby go nie poobijać, no nic wielkiego, dwie śruby. Jeszcze tylko przewody paliwowe, zamknąłem kranik tzn. tak mi się wydawało że zamknąłem zdejmuję wężyk. O kurw….. paliwo leci jak cholera po wszystkim, do rękawów też. Z kranika wyjęła się rurka metalowa razem z wężykiem i paliwo zapierd…, ale Qźwa dlaczego?. I tak tym sposobem poznałem budowę kranika podciśnieniowego. Zamknięty to nie zamknięty tylko otwarty na fool do zalania gaziorów paliwem, a jak otwarty to paliwo leci tylko jak silnik pracuje, a jak nie pracuje to nie leci. No dobra ale ta rurka czemu wyszła?, no wyszła jej mać że by mnie wqrwić, ktoś ją już wklejał na super gluta ale paliwo rozpuściło klej no i wysunęła się. Ja ją wkleiłem na klej do gwintów, zobaczymy na jak długo.

Później już cały proces wymiany łożysk główki ramy przebiegł bez zakłóceń. W zasadzie jak już mam przód rozłożony to wymienię uszczelniacze i olej w lagach, poszło bez zakłóceń. Powoli składamy po kolei, zaciski hamulcowe poddałem czyszczeniu i okazało się że nie ma w jednym uszczelki przeciwpyłowej i jeden z tłoczków jest zapieczony. O uszczelce wiedziałem już wcześniej, tak że miałem zestaw naprawczy na dwie strony. Więc jak jedną zrobiłem to i drugą stronę też, do tego wymiana płynu i klocków no i przednie heble beton, no prawie ale na wymianę przewodów póki co mnie nie stać.
Przód poskładałem na cacy łącznie z porządkiem w kablach w lampie bo jakiś paprok tak je przemieszał że trochę tego było po za lampą i licznikami. Po podłączeniu akumulatora okazało się że nie działają kierunki, kurde nawet tego nie dotykałem. Okazało się że padł przerywacz, no ale on jest z tyłu motocykla, no dobra kolega mi naprawił i zadziałało – okazało się puścił lut, ale wcześniej wszystko działało.

Tak na wszelki współczaj odpalę maszynę, podłączyłem paliwo bez zbiornika i zaskoczyła pięknie, no to cacy, wszystko działaczy jak należy, światła, kierunki, klakson, stop. Nic nie spieprzyłem.



Przemieszczam się w kierunku tyłu motocykla, mam do zamontowania gniazdo zapalniczki na kierownicę – taki gadżet ale przydatny choćby do ładowania aku lub do np. nawigacji lub też ładowania komórki. Styk plusowy to bezpośrednio zacisk + akumulatora a minusowy muszę podłączyć gdzieś do masy i wypadło że do mocowania cewek zapłonowych. Te śruby coś mi źle wyglądały i to była prawda, jak odkręciłem jedną nakrętką czterech to mi odpadły obie cewki i regulator napięcia, kuźwa myślę załamka, co jeszcze jest spierd…? No dobra naprawiłem to mocowanie i od razu zaciski elektryczne cewek bo też luźne były. Gniazdo działa, cewki i regulator mam nadzieję że też.



Teraz kolej na tylny zacisk hamulcowy, miałem go tylko wyczyścić i wymienić płyn oraz klocki. Po wyczyszczeniu okazało się że a jakże uszczelki przeciwpyłowe się zdematerializowały, wyparowały. Chciał, nie chciał trzeba to rozebrać i zamontować zestaw naprawczy, ale spoko mam już wprawę . Naprawiłem wymieniłem płyn i odpowietrzyłem i to wszystko sam, normalnie jestem dumny z siebie, hamulec tylny działa. Przydałaby się nowa tarcza hamulcowa do tyłu.

Powoli zbliżam się do końca serwisowania.
No to składamy maszynu, zakładam zbiornik montuję przewody paliwowe. Nie no, lagi pukają mi w skrajnych położeniach o zbiornik. W ten sposób to poobijam w miarę świeży lakier, no dobra, ale czemu pukają przecież nic po za łożyskiem główki ramy nie zmieniałem. Okazało się że nowe łożysko miało ciut większą wysokość i półka dolna poszła lekko niżej i ledwo zahacza o blokadę skrętu no i stąd to pukanie. Ale co tam, już nic mnie nie zaskoczy (chyba), wymyśliłem jak odsunąć zbiornik, poprawiłem blokady skrętu i już lagi nie pukają o zbiornik.

No to palimy sprzęta, wlałem kilka litrów do zbiornika bo był pusty. Zamknąłem kranik tzn otwarłem, odczekałem kilka minut aby się dobrze zalały gaźniki i palę. Zaskoczyła za drugim razem, na ssaniu działczy, ale jak tylko dotknę manetki gazu lub spróbuję wyłączyć ssanie to gaśnie, ki pieron. I tak w kółko ciągle gaśnie dusi się tak jakby nie dostawała paliwa.
No nic postanowiłem że gaźników nie ruszam, za dużo tu można zepsuć. Pogadałem z Tomkiem i padła diagnoza bez pacjenta, tylko z objawów – na 99 % że zapaskudziły się gaźniki. Motur muszę doprowadzić do warsztatu Tomka.
Umówiliśmy się za kilka dni, a w tym czasie ja coś jeszcze spiep… wróć zrobię dobrego dla mojej Kawy. Zostało mi w zasadzie po za gaźnikami i jakąś kosmetyką tylko wymiana oleju silnikowego, no to wymieniam, a co. Odkręciłem korek i okazało się że w zasadzie to nie odkręciłem a wyjąłem śrubę z otworu w którym kiedyś z całą pewnością był gwint. Korek wklejony był na silikon, kuźwa czerwony, wysokotemperaturowy.
Tutaj padło długie i siarczyste piiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiit, cenzura nie puści.
Czasami miałem pod motorem na ziemi parę kropli oleju ale jakoś mnie to specjalnie nigdy nie zaniepokoiło, to teraz wiem skąd były te krople. Dorobiłem sobie nową śrubę ,w końcu mam tokarkę i jako tako toczyć też potrafię, gorzej było z nagwintowaniem nowego gwintu w otworze bloku silnika od spodu i to jeszcze pod kątem prostym.
Gwint naprawiony, olej zalany, czas odprowadzić Zephyra do Tomka. Jakoś dopcham myślę, w sumie to niedaleko w prostej linii jakieś ileś tam metrów i lekko z górki. Jakimś cudem zapaliła, pali ledwo co, na - dwa gary, bo przy okazji padły świece. Jadę, kopcę, bogatą mieszanką, bez kasku i chodnikiem – udaję że to rower. Jak zdechnie to chociaż nie będę musiał spychać motoru na chodnik …. Zdechła jak dojeżdżałem już do warsztatu Tomka, rozpędem zjechałem na dół wprost do warsztatu.

Po kilku dniach rozstania



W nagrodę dostała jeszcze od Tomka nowiutkie świece, fajki i przewody wysokiego napięcia, a ode mnie filtr paliwa i przewody paliwowe oraz nowiuśkie tylne amortyzatory. Umyłem też łańcuch napędowy i nasmarowałem go. Wypolerowałem dekle i obręcze kół i co tam jeszcze się dało. Odnowiłem kilka śrubek i podkładek i teraz ładnie lśnią na czarnym tle.
A resztę kiedyś sami zobaczycie.

Załączniki:
COM_KUNENA_THANKYOU: mareksztum

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zimowy serwis Zephyra 2015/03/01 16:26 #9495

Brawo Adamie super do zobaczenia na trasie
Marek

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zimowe naprawy i serwis motocykla 2015/03/01 16:40 #9496

Dobra robota Adam.Sprzęt na pewno się odwdzięczy w sezonie bezawaryjną jazdą :) Przy okazji obejrzymy
motocykle to nie wszystko-liczy się pasja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zimowe naprawy i serwis motocykla 2015/03/01 19:36 #9497

Adam mistrzu,tak rozebrać i poskładać.ładny stan tego motorka
Pij mleko bedziesz wielki;)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zimowe naprawy i serwis motocykla 2015/03/01 21:11 #9498

To potwierdzenie że mamy tu prawdziwych pasjonatów :)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zimowe naprawy i serwis motocykla 2015/03/01 21:56 #9499

Andrzej napisał: To potwierdzenie że mamy tu prawdziwych pasjonatów :)

A jaka satysfakcja jak się zna własne moto od każdej śrubki B)
motocykle to nie wszystko-liczy się pasja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zimowe naprawy i serwis motocykla 2015/03/02 14:39 #9502

  • Adam P
  • Adam P Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Klubowicz
  • Klubowicz
  • Na razie rower :)
  • Posty: 384
  • Otrzymane podziękowania: 23
Dzięki chłopaki, aż rosnę od pochwał :). A ja po prostu chcę się czasami "wygadać inaczej", bo na spotkaniach nie wiedzieć czemu nie dopuszczacie mnie do mównicy :lol: a jak się ktoś jeszcze uśmiechnie do tekstu, to się cieszę niezmiernie.
Pozdrawiam
Załączniki:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Zimowe naprawy i serwis motocykla 2015/03/02 16:20 #9504

Jawa 350 :laugh: Zdjęcie zrobione k.dawnej piekarni na 17-Marca
motocykle to nie wszystko-liczy się pasja

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.296 s.
Zasilane przez Forum Kunena