2014 Śladami Drakuli

Więcej
9 lata 10 miesiąc temu - 9 lata 10 miesiąc temu #8648 przez Matrix
2014 Śladami Drakuli was created by Matrix
Kolejna wyprawa Śladami Drakuli...


Tym razem odwiedzimy rodzinne strony Włada III Palownika zwanego też Drakulą – hospodar wołoski w latach 1448, 1456-1462 oraz 1476 z dynastii Basarabów. Stanowił inspirację dla postaci książkowego i filmowego Drakuli.



Adamko zaplanował do przejechania dwie legendarne trasy: Transforgarską i Transalpinę.Ekipa w tym roku powiększyła się o Mudlunka i Adama i kolejne dwie hondy.

Plan jak co roku pewnie wielokrotnie ulegnie modyfikacjom, ale w miarę możliwości będziemy starali się to opisywać na bieżąco.Adamko opisuje swoje spostrzeżenia w tym blogu .

04.08.2014 r. Dzień pierwszy, przejazd przez Polskę

Po przejechaniu 656 km i wizycie u Adamka dotarliśmy do Sromowcy Niżnych. Nocleg na bogato w 4 osoby w pokoju... Po drodze deszcz :-(


05.08.2014 r. Dzień drugi Sapanta

462 km i 4 kraje trochę trzeba się nawyginać by ominąć Ukrainę. Nawigacje przegrały z mapą... drogi w miarę do jazdy.

06.08.2014 r. Dzień trzeci... czyli Rumuńskie drogi



307 km i dziura na dziurze, drogi klasy czerwonej i żółtej... nie wiadomo jak to dzielą czerwona okazała się gorszą od żółtej. Miejscami nie było jak przejechać. Wieczór mieliśmy w towarzystwie kota



07.08.2014 r. Dzień czwarty.... Wąwóz Bikaz

235 km. Przepiękny kraj... biedny kraj...dziki kraj...







04-24.08.2014 Rumunia 1

08.08.2014 r. Dzień piąty... Bran

176 km Zwiedziliśmy jeden z zamków Drakuli...

Zamek jak zamek ładnie utrzymany tak on jak i teren wokół.... nie wiem tylko czy 40 minut czekania i 25 lei za zwiedzanie oraz 20 lei za zdjęcia to nie za drogo...?

Niestety Adamko i Adam ....musieli niespodziewanie wracać... Wieeeelka szkoda :-(



04-24.08.2014 Rumunia 2


09.08.2014 r. Dzień szósty.... Curtea de Arges...

Kilometrów 0. Dzień serwisowy, kupiłem i naprawiłem czujnik ręcznego hamulca, zasadniczy koszt 40 lei. Wyregulowałem też hamulec nożny, pomocniczy. Mudlunek kupiła smar do łańcucha 52 lei. Korzystając z okazji zwiedziliśmy Katedrę monastyru Curtea de Arges...

Koszt opony Pirelli 140/90/15 850 lei, Metzeler 1200 lei. Brak na miejscu, oczekiwanie 1 dzień o ile nie jest to weekend.





04-24.08.2014 Rumunia 3

10.08.2014 r. Dzień siódmy... Transfogaraska

363 km Po całym dniu odpoczynku wyruszyliśmy zdobyć trasę Transfogaraską...

Od strony południowej słonecznie i uroczo. Dużo samochodów, motocykli, a nawet kilka rowerów. Po przejechaniu przez tunel, a właściwie już pod koniec tunelu... korek :-( po wyjechaniu z tunelu przywitała nas tradycyjna mgła., co uniemożliwiło nam podziwianie widoków.... o ile nie trafi się na kogoś z nogą na hamulcu to zjazd jest dość przyjemny. Od strony Curtea de Arges trzeba tankować przy monastyrze bo to ostatnia stacja benzynowa przed wjazdem na górę :-)...









04-24.08.2014 Rumunia 4



11.08.2014 r. Dzień ósmy... Transalpina



250 km pierwsze 40 km to wymarzona trasa dla każdego motocyklisty. Piękny równy asfalt z wieloma zakrętami. Ruchu prawie wcale, przez wiele kilometrów nie widzimy żadnych pojazdów... i zaczęło się... pierwsze samochody... asfalt jakby gorszy, poprzecinany pasami szutru o szerokości około 1 m. No nic damy radę... taaaa. Po 40 km dotarliśmy do pierwszej tamy i dalej nie widać już asfaltowej drogi została już tylko droga szutrowa. Krótki rekonesans i jednak jest po około100 m znów widać asfaltową drogę. Pojawiły się także samochody ciężarowe z drzewem jadą, a jakość drogi im nie przeszkadza, oczywiście innych na drodze nie zauważając, gnając przed siebie wzniecają tumany kurzu w miejscach, gdzie łączą się kolejne partie asfaltu. Po kolejnych kilometrach znowu szuter, nie zastanawiając się jedziemy dalej. Przed końcem pierwszego etapu widzimy koniec drogi. Została droga nieutwardzona innej nie widać. Krótki oddech i dalej w drogę... po około 300 m widzimy asfalt.

Pierwszy etap skończony...

Tu spotkaliśmy Polaka na Gold Wing-u, kilka słów i pojechał na skróty na Transfogarawską, a nam zostało wspiąć się na najwyższą część Transalpiny... Udało się... droga dużo lepsza, brak pobocza, ale równo i gładko, a widoki nie do opisania... są też minusy bo zrobiło się zimno i pojawiła się mgła. Jeszcze tylko zjechać i szukamy noclegu. Transalpina zrobiła na mnie większe wrażenie od swojej słynnej sąsiadki Transfogarawskiej, ale to trzeba zobaczyć i przeżyć samemu...

Dzięki Adamko, że znów mnie namówiłeś... ten opis dedykuję Tobie, bardzo żałujemy z Mudlunkiem, że nie udało się nam przejechać tej trasy razem z Tobą i Adamem :-(







04-24.08.2014 Rumunia 5

12.08.2014 r. Dzień dziewiąty... droga do Arad

358 km Wstaliśmy rano, pakowanie jak codzień i w drogę, niestety po 5 km okazało się, że dalej nie pojedziemy bo droga zaknięta do 12:00, a więc musielibyśmy czekać ponad 3 godziny na jej ponowne otwarcie. Rzut oka na mapę i dochodzimy do wniosku, że zamiast przez Petrosani udamy się przez Bäile Herculane niby 70 km dalej ale nie trzeba czekać... więc jedzie my :-)

Trasę pomiędzy Baia de Arama, a Bäile Herculane polecam każdemu, urokliwa droga z dość dobrą jak na Rumunię nawierzchnia, oczywiście dziury obowiązkowe ale da się bezstresowo przejechać. Osobiście polecam o ile ktoś nie wiedział.









04-24.08.2014 Rumunia 6


13.08.2014 r. Dzień dziesiąty.... Budapeszt



422 Km dotarliśmy do Budapesztu. Nocujemy tradycyjnie na BickerCamp 10 € za noc od osoby. Po drodze zajechaliśmy na tor Formuły 1 Hungaroring. Przez płot dużo nie widzieliśmy, a i dojazd upierdliwy. Po raz pierwszy rozłożyliśmy namiot, ponieważ cena 50 € od osoby za noc w pokoju szybko wybiła nam z głowy fanaberie :-)






14.08.2014 r. Dzień jedenasty... deszcz w Budapeszcie

0 km Rankiem udało się nam pozwiedzać. Budapeszt jest przepiękny. Polecam kupić bilet 24 h na wszystkie środki transportu i zwiedzać metrem i tramwajem nr 2. Od 12 cały czas pada :-(







04-24.08.2014 Rumunia 7

15.08.2014 r. Dzień dwunasty... Wiedeń

270 km Do Wiednia dojechaliśmy bez problemowo chociaż ostatnie 40 km w deszczu. Nocleg na Camping Wied Süd w cenie 70€ za 2 osoby, 2 motocykle i 3 noce. Po przyjeździe poczekaliśmy chwilę aż przestanie padać i szybko postawiliśmy namiot. Po chwili znów deszcz więc szybka kolacja do namiotu i spać.



16.08.2014 r. Dzień trzynasty... Wiedeń cd. 1

Rankiem szybkie śniadanie i zwiedzanie. Wieczorem zakupy bo w niedzielę większość sklepów zamknięta, jutro powtórka :-) Jak w Budapeszcie najlepszym transportem jest komunikacja miejska bilet na wszystko to 7,60 €/24h










04-24.08.2014 Rumunia 8

17.08.2014 r. Dzień czternasty... Wiedeń cd. 2

Zwiedzania ciąg dalszy...

Był fajny kamperek, były zabytki, były też motylki :-)









04-24.08.2014 Rumunia 9

18.08.2014 r. Dzień piętnasty... Awaria :-(

302 km W drodze padło mi ładowanie i jesteśmy uziemieni w Salzburgu. Podobno regulator napięcia ale diagnoza dopiero jutro :-( Po kilku godzinnej walce z PZU przyjechała pomoc drogowa i zabrali motocykl do serwisu. Nam zapewniono nocleg w blisko usytuowanym hotelu **** chociaż noc zapowiadała się pod gołym niebem wszystko skończyło się dobrze... rano do serwisu i zobaczymy co będzie dalej...

19.08.2014 r. Dzień szesnasty... Norymberga

315 km Diagnoza w warsztacie padł alternator :-( Po całodniowym ładowaniu akumulatora ruszyliśmy w drogę... i udało się dojechaliśmy do Norymbergi. Na miejscu ponowne podłączenie akumulatora do prądu, niech zbiera siły na jutro. Szybka kolacja i nocne zwiedzanie miasta. Norymberga jest przepiękna. Pomimo bombardowania przez aliantów udało się odbudować całą starówkę, kamień po kamieniu... Naprawdę warto zobaczyć.



04-24.08.2014 Rumunia 10

20.08.2014 r. Dzień siedemnasty... Szczecin

585 km O poranku śniadanie, montaż ładowanego przez noc akumulatora i w drogę. Pierwsze tankowanie i przeżyłem szok do 12 litrowego zbiornika wlałem 11,94 litra paliwa, czyli szybka jazda autostradowa pochłania zdecydowanie więcej benzyny :-) Kolejne tankowanie po 220 km i Mudlunek załatwiła 2 h doładowanie akumulatora. W sumie jak to dobrze, że zabrałem ze sobą prostownik... Kolejne 220 km i dotarliśmy do Szczecina. Bagaże do domu, a motocykle do garażu i znów niespodzianka nie udało się odpalić, powód za mało prądu, ale wystarczyło na to by odpalić na pych. Mudlunek spisała się w roli pchającej rewelacyjnie :-) W garażu ponowne ładowanie, bo w niedzielę przede mną ostatnie 363 km...

W sumie przejechałem 4899 km
Koszt przejechania jednego kilometra w zaokrągleniu to 0,2437 PLN
Koszt przejechania każdych 100 km w zaokrągleniu to - 24,37 PLN
Średnie zużycie paliwa - 4,010 l/100 km
Sumaryczna ilość zatankowanego paliwa Pb95 - 194,46 litrów

Matrix w Trasie

Blacklady

Usługi BHP dla Ciebie twojebhp@gmail.com
Ostatnia9 lata 10 miesiąc temu edycja: Matrix od.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Więcej
9 lata 10 miesiąc temu #8656 przez Andrzej
Replied by Andrzej on topic 2014 Śladami Drakuli
Świetny tekst,świetne zdjęcia.Gratuluję świetnej wyprawy i szczęśliwego powrotu,szczególnie małżonce.Pełny szacun.

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Więcej
9 lata 10 miesiąc temu #8665 przez rollfast
Replied by rollfast on topic 2014 Śladami Drakuli
też myślę,że wyprawa była zajebiaszcza... B)

Live To Ride

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Więcej
9 lata 9 miesiąc temu #8766 przez Matrix
Replied by Matrix on topic 2014 Śladami Drakuli
Dodatkowo filmik z podróży :whistle:


Matrix w Trasie

Blacklady

Usługi BHP dla Ciebie twojebhp@gmail.com

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Więcej
9 lata 9 miesiąc temu #8768 przez rollfast
Replied by rollfast on topic 2014 Śladami Drakuli
świetna sceneria...widoki...tylko pozazdrościć...super filmik...i ta muza...

Live To Ride

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Więcej
9 lata 9 miesiąc temu #8770 przez markiz
Replied by markiz on topic 2014 Śladami Drakuli
Świetnie opisane i super fotki :-) Szacunek dla ciebie Matrix i Mudlum B)

motocykle to nie wszystko-liczy się pasja

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Czas generowania strony: 0.597 s.
Zasilane przez Forum Kunena